Jak to jest, że sytuacja w rolnictwie jest fatalna, ale wedle GUS zarabiamy więcej? Może czas, by Urząd Statystyczny zaczął prowadzić szkolenia o tym, jak zarabiać takie pieniądze z hektara, jak wskazuje?
Jak to jest, że sytuacja w rolnictwie jest fatalna, ale wedle GUS zarabiamy więcej? Może czas, by Urząd Statystyczny zaczął prowadzić szkolenia o tym, jak zarabiać takie pieniądze z hektara, jak wskazuje?
Obwieszczenie Prezesa GUS w sprawie wysokości przeciętnego dochodu z pracy w indywidualnych gospodarstwach rolnych z 1 ha przeliczeniowego w 2025 r. pojawiło się przed tygodniem. I powiem szczerze, że z niemałym zainteresowaniem czekałem na tę informację. Byłem ciekaw, jak GUS zareaguje na fatalną sytuację na rynku rolnym. I tak, obwieszczenie dotyczy 2025 roku, a więc sezonu, gdy plony były jednak lepsze niż w trwającym 2026 roku. Ale to też był czas bardzo wysokich kosztów produkcji. Już wtedy mówiło się, że to kolejny sezon, który z trudem pozwoli na wznowienie produkcji. Niektórzy gospodarze mówili wówczas, że to już trzeci bardzo słaby sezon, inni, że pierwszy bądź drugi - wszystko zależy od ogólnej kondycji finansowej gospodarstwa, a więc m.in. poziomu zadłużenia czy skali inwestycji. Niemniej - już przy kosztach produkcji w 2025 roku i nawet bardzo dobrych plonach potencjalna nadwyżka była niewielka. A teraz, w tym całym chaosie w branży, GUS wchodzi cały na biało i mówi: spokojnie, jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Może urzędnicy zajęliby się szkoleniami - jak kreatywnie osiągnąć niemal 5,5 tys. zł dochodu z hektara przy prowadzeniu produkcji rolniczej?
Wedle GUS nawet małe gospodarstwo to kopalnia złotaRęce opadają, gdy instytucja, na której swoje szacunki opierają agendy rządowe, jednostki samorządowe oraz cały szereg przedsiębiorstw, kładzie przed nami dosłownie stek bzdur. Taka informacja idzie w świat. Interpretacja dochodu wedle GUS będzie jedna dla osób spoza branży: rolnikom od dobrobytu w głowach się poprzewracało. Kasują po niemal 5,5 tys. zł na czysto z każdego hektara i dalej narzekają. I znów proste wyobrażenie osób niezaznajomionych z rolnictwem: jeśli ktoś ma tylko 10 ha, to i tak zarabia około 55 tys. zł rocznie. A przy 50 ha ma na czysto 250 tys. zł. Czyli rolnik prowadzący produkcję na 50 ha zarabia miesięcznie około 20 tys. zł. Sami widzimy, jak absurdalne są te wyliczenia. Ale wszystkie na podstawie danych GUS, wedle których rolnik na 10 ha ma w ujęciu miesięcznym 4,5 tys. zł dochodu. Tą pokraczną metodologią dojdziemy do absurdu, wedle którego przy 200 ha producent osiągnął milion zł dochodu w poprzednim roku (czyli ponad 83 tys. zł / miesiąc).
Podkreślmy, że zgodnie z danymi GUS, tyle rolnik ma już do dyspozycji, po odjęciu wszystkich kosztów. Śmiać się z tego nie wypada, ale zakrawa to na totalną farsę. W rzeczywistości trudno często nawet o taki przychód, a tu mówią nam: patrzcie, tyle w rzeczywistości zarabiacie.
Statystyka to matematyka. Inny wynik w gospodarstwie, inny w GUSJak wierzyć w jakiekolwiek zestawienia GUS, skoro każdy praktyk widzi, jak zakłamaną wizję rzeczywistości przedstawia nam statystyka. Jak mówi przysłowie: ja zjadłem całą gęś, ty nie zjadłeś wcale. Statystycznie zjedliśmy po pół gęsi. Tak, proste ujęcie statystyczne jest ślepe. Ale w tym przypadku nie mówimy o uproszczeniu, a o poważnych danych przedstawianych przez ważną instytucje. GUS chwali się, że zmienił metodologie obliczania dochodu (gdyby tego nie zrobił, dochód byłby wyższy jeszcze o 1,3 tys. zł). Co ciekawe, nad opracowaniem dochodu pracował cały zespół ekspertów z instytucji związanych z rolnictwem. Trudno powiedzieć, jaki mieli realny wpływ na wyliczenia - z matematyką przecież kłócić się nie da. Choć z drugiej strony... Wszelkie dane przedstawione przez GUS kłócą się z twardymi liczbami, jakie mamy w swoich gospodarstwach.
Nieprawdziwe dane nie pomagają, a wręcz szkodzą rolnictwuJest oczywiste, że dochód z hektara bierze pod uwagę dosłownie wszystko. To tak, jak z przeciętnym wynagrodzeniem (to wynosi już ponad 9,2 tys. zł). Niby jest, podobno tak zarabia przeciętny Polak, a niewielu to wynagrodzenie widzi. W zasadzie - po kolejnym absurdalnie chorym wyliczeniu Głównego Urzędu Statystycznego - powinniśmy przestać brać na poważnie jakiekolwiek dane przedstawiane przez GUS. Można założyć, że taki nieprawdziwy obraz sytuacji dotyczy przecież nie tylko rolnictwa.
Nie ma sensu przytaczać tu już kolejnych kalkulacji ekonomicznych dotyczących produkcji zbóż, rzepaku, buraków cukrowych, ziemniaków etc., bo te już często przedstawialiśmy (chociażby w przypadku zbóż, gdzie przy plonie pszenicy na poziomie 5,5 - 6 t/ha wychodziło się w żniwa ledwie na zero). Hodowla trzody chlewnej leży i kwiczy, mleko też przecież nie płaci takich odklejonych kwot, jak przedstawia to GUS. Cały główny trzon polskiego rolnictwa jest w zapaści. Rolnicy mają problem z bieżącym regulowaniem faktur za środku do produkcji i obsługą kredytów. Ale ci, którym nie zależy na polskim rolnictwie dostali silne oręże - dane urzędowe zaprzeczające rzeczywistości oraz logice.
Dochód z GUS i pokaz mody... Cyrk trwa nieustannieGdyby ktokolwiek zaproponował, że bierze ziemię w dzierżawę i płaci niemal 5,5 tys. zł / ha, to można przypuszczać - z dużą dozą prawdopodobieństwa - że wielu rolników nawet nie oglądałoby się za siebie i tę ziemię wydzierżawiło. Ba, i za pół tej ceny nie byłby to zły interes - a najczęściej lepszy niż jakakolwiek produkcja rolna. Bo nie jest realne, ani w tym ani też w ubiegłym roku, by zarobić na czysto 5,5 tys. zł/ha. Owszem, pojawią się nieliczne wyjątki, ale w zdecydowanej większości przypadków o taki dochód nie będzie łatwo nawet z dwóch hektarów.
W tym roku ceny paliw są jeszcze wyższe. Nawozy jeszcze droższe. W sumie cała produkcja rolna przyparta jest do muru. A żadnej luki, przez którą moglibyśmy uciec z tej sytuacji, nie widać. Prognozy są wręcz nieco pesymistyczne. Ale za to GUS może za rok pokaże, że znów zarobiliśmy więcej, bo przecież nie wypada inaczej - gospodarka rośnie. Swoją drogą, od 2022 roku dochód z hektara przeliczeniowego zawsze wynosi około 5,4 - 5,5 tys. zł. Niezależenie od cen najważniejszych płodów rolnych, ceny ON, kosztów nawozów. To jakaś stała, w której dla zasady pojawiają się tylko drobne odchylenia.
Obwieszczenie o dochodzie z hektara przeliczeniowego za ubiegły rok to w zasadzie policzek wymierzony rolnikom. Inaczej tego nie da się nazwać. A jeśli dodamy do tego dochodu prezentowanego przez GUS także pokaz mody w Ministerstwie Rolnictwa, odsłanianie przez Ministra Stefana Krajewskiego chińskiego ciągnika na Agro Show, to cóż... Mamy już szeroki obraz absurdów i śmiania się w twarz rolnikowi.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Ile ton ziemniaka będzie w Polsce? Pierwsze prognozy | 0 | 11.1 | 06-08-2026 |
| 2 | Polskie górnictwo może zacząć zarabiać. Oto co trzeba zmienić | 0 | 8.6 | 21-09-2026 |
| 3 | Niższe zbiory w 2026 roku – jak wpłyną na ceny owoców i warzyw? | 0 | 8.92 | 22-09-2026 |
| 4 | Drobnej gruszki będzie dużo. Czy handel zaakceptuje kaliber od 55 mm? | 0 | 9.58 | 10-09-2026 |
| 5 | Jesienne nawożenie rzepaku. Zobacz, co zdecyduje o przygotowaniu roślin do zimy | 0 | 8.71 | 25-09-2026 |
| 6 | Za tę pszenicę firmy płacą więcej. „Cena jest nawet o 30 proc. wyższa” | 0 | 10.29 | 27-09-2026 |
| 7 | Niższe nawożenie nie musi oznaczać niższych plonów. Tak można ciąć koszty nawożenia | 0 | 7.13 | 26-09-2026 |
| 8 | 240 kg pszenicy na hektar we wrześniu. Taki siew zabierze plon jeszcze przed suszą | 0 | 12.92 | 26-09-2026 |
| 9 | Bosak zapłacił 600 zł za tankowanie. „Rolnicy nie są przygotowani na takie ceny” | 0 | 11.62 | 24-09-2026 |
| 10 | Obowiązkowy wniosek dla rolników. Zostało niewiele czasu | 0 | 15.53 | 12-04-2026 |