Tegoroczny sezon buraka cukrowego przebiegał różnie w zależności od regionu, ale w większości kraju wspólnym problemem była susza i trudności z odchwaszczaniem. Przedstawiciele UPL podsumowują sezon z perspektywy swoich regionów, wskazując na najważniejsze problemy w ochronie plantacji oraz pierwsze wyniki plonowania.
Tegoroczny sezon buraka cukrowego przebiegał różnie w zależności od regionu, ale w większości kraju wspólnym problemem była susza i trudności z odchwaszczaniem. Przedstawiciele UPL podsumowują sezon z perspektywy swoich regionów, wskazując na najważniejsze problemy w ochronie plantacji oraz pierwsze wyniki plonowania.
Susza, nierówne wschody i coraz trudniejsze zwalczanie chwastów – tegoroczny sezon wystawił plantatorów buraka cukrowego na ciężką próbę. Szczególnie dał się we znaki szarłat, który na wielu plantacjach wymknął się spod kontrolu. Jednocześnie wyraźnie mniejsza była presja szkodników, a chwościk pojawiał się później i często w ograniczonym nasileniu. Nie wszędzie jednak sytuacja wyglądała tak samo. Jak wynika z obserwacji przedstawicieli firmy UPL, różnice regionalne są znaczące, a tegoroczne plony, choć miejscami stabilne, raczej nie zapiszą się jako rekordowe.
Północny zachód: susza utrudniła odchwaszczanie, a chwościk zaskoczył pod koniec sezonuNa północnym zachodzie Polski, obejmującym m.in. Pomorze i część Wielkopolski, sezon rozpoczął się stosunkowo spokojnie. Jak relacjonuje Rafał Putinkowski, przedstawiciel firmy UPL, siewy odbywały się w standardowych terminach, na przełomie marca i kwietnia. Szybko jednak pojawił się pierwszy poważny problem – niedobór opadów, który utrzymywał się przez kolejne tygodnie. Szczególnie na cięższych, gliniastych stanowiskach obserwowano nierównomierne, piętrowe wschody. Z czasem plantacje się wyrównały, dlatego skala przesiewów była niewielka. Znacznie większym wyzwaniem okazało się odchwaszczanie. Pomimo terminowego wykonywania zabiegów herbicydowych w dawkach dzielonych na części pól problemem była komosa biała, która w warunkach suszy wytwarzała grubszą warstwę woskową, ograniczającą skuteczność substancji czynnych. Dodatkowo przedstawiciel UPL zwraca uwagę na coraz większe nasilenie szarłatu. W jego ocenie trudności z jego zwalczaniem mogą wynikać zarówno z presji chwastu, jak i ograniczeń skuteczności samej technologii, spotęgowanych przebiegiem pogody.
– W tym roku susza bardzo mocno utrudniła skuteczność zabiegów herbicydowych. Komosa biała, pokrywając się warstwą woskową, stawała się znacznie trudniejsza do zwalczenia. Zwróciłem też uwagę na problem szarłatu, z którym nie wszędzie sobie poradzono. Nie przesądzałbym jeszcze o odporności, ale widać pewne luki w skuteczności zwalczania tego chwastu. A szarłat jest szczególnie niebezpieczny, bo produkuje ogromne ilości nasion i problem może narastać w kolejnych latach – podkreśla Rafał Putinkowski.
Nietypowo przebiegała również presja chorób i szkodników. Chwościk buraka oraz brunatna plamistość liści pojawiły się w regionie dopiero na początku sierpnia, około miesiąca później niż zazwyczaj. Początkowo ograniczone zagrożenie skłoniło część plantatorów do zmniejszenia liczby zabiegów fungicydowych. Nie zawsze była to dobra decyzja. We wrześniu na polach, na których zrezygnowano z kolejnych oprysków, obserwowano już silne porażenie liści chwościkiem. Może to negatywnie wpłynąć na polaryzację i technologiczny plon cukru, szczególnie przy późnych terminach zbioru.
Zupełnie inaczej wyglądała presja szkodników. Zdaniem przedstawiciela UPL była wyjątkowo niska – jedna z najmniejszych w ciągu jego 30-letniej pracy w branży. Mszyce i skośnik buraczak pojawiały się na początku sezonu, ale problemy szybko ustępowały, natomiast szarek komośnik nie stanowił zagrożenia. Pierwsze informacje z kampanii cukrowniczej wskazują na plony rzędu 70–75 t/ha oraz polaryzację wynoszącą około 16–17 proc. Warunki zbiorów są korzystne dzięki suchej glebie, która ułatwia pracę kombajnów i odbiór surowca.
Lubelszczyzna i Zamojszczyzna: trudne wschody, lokalnie śmietka i duże rozpiętości plonówNa Lubelszczyźnie, szczególnie w rejonie Zamościa, tegoroczny sezon również upłynął pod znakiem suszy, ale problemy pojawiły się już na etapie zakładania plantacji. Rafał Krawczyk, przedstawiciel UPL, wskazuje na zimną i suchą wiosnę, która przełożyła się na nierównomierne wschody i stosunkowo dużą liczbę przesiewów. Późniejsze niedobory opadów dodatkowo ograniczały potencjał plonowania. Mimo tych trudności wiele plantacji udało się utrzymać w zadowalającym stanie, a ochrona herbicydowa, choć wymagająca szczególnej terminowości, przeważnie przynosiła oczekiwane efekty. Zdaniem eksperta coraz częściej trzeba jednak brać pod uwagę nie tylko tradycyjne problemy z chwastami dwuliściennymi, lecz także narastające trudności w zwalczaniu gatunków jednoliściennych, w tym owsa głuchego. Na części stanowisk rolnicy obserwują wyraźne ograniczenie skuteczności dostępnych substancji czynnych. Z kolei chwościk, ze względu na suchy przebieg sezonu, rozwijał się stosunkowo słabo, choć na plantacjach z opóźnioną ochroną jego obecność była widoczna. Lokalnie odnotowano również występowanie śmietki burakowej, która uszkadzała liście. Nie było natomiast dużego nasilenia szarka komośnika, który w cieplejszych sezonach potrafił stwarzać poważne zagrożenie dla plantacji w tym regionie.
– To nie był łatwy sezon, przede wszystkim ze względu na zimną wiosnę i bardzo silną suszę. W odchwaszczaniu trzeba było naprawdę pilnować odstępów między zabiegami, bo czasami nawet jeden dzień opóźnienia oznaczał później poważniejsze problemy. Myślę, że przy coraz częstszych anomaliach pogodowych trzeba będzie kalkulować programy ochrony raczej na cztery zabiegi niż tradycyjne trzy. Jednocześnie obserwujemy coraz większe trudności ze zwalczaniem niektórych chwastów jednoliściennych, a dostępnych skutecznych rozwiązań jest coraz mniej – zaznacza Rafał Krawczyk.
Pierwsze wyniki zbiorów na Zamojszczyźnie pokazują dużą rozpiętość plonowania – od około 40 do 70 t/ha. Słabsze rezultaty dotyczą przede wszystkim stanowisk mocniej dotkniętych suszą oraz plantacji z niższą obsadą. Co ciekawe, pomimo ograniczenia plonu korzeni zawartość cukru miejscami wypada korzystnie. Krawczyk zwraca jednak uwagę, że w obecnych realiach ekonomicznych sam dobry parametr jakościowy nie gwarantuje satysfakcjonującego wyniku finansowego. Wśród plantatorów coraz częściej pojawiają się obawy o rentowność uprawy, szczególnie przy plonach w granicach 60 t/ha. Mimo to przewiduje, że burak cukrowy pozostanie ważnym elementem struktury zasiewów na Lubelszczyźnie, gdzie uprawa ma wieloletnią tradycję i jest dobrze opanowana przez gospodarstwa.
Dolny Śląsk i Opolszczyzna: szarłat numerem jeden, a plony wyraźnie poniżej oczekiwańJedne z bardziej niepokojących informacji płyną z Dolnego Śląska i Opolszczyzny. Dariusz Zieliński, przedstawiciel UPL, jako główną przyczynę problemów wskazuje długotrwały deficyt opadów, który wpłynął zarówno na przebieg ochrony herbicydowej, jak i rozwój roślin. Niedostateczna wilgotność gleby ograniczyła możliwość wykorzystania zabiegów doglebowych opartych m.in. na metamitronie i etofumesacie. W konsekwencji ciężar zwalczania chwastów przeniósł się na zabiegi nalistne, których skuteczność również była obniżona przez suszę. Wolniejszy wzrost buraka i późniejsze zwarcie międzyrzędzi pozwalały chwastom dłużej konkurować z uprawą. Szczególnie problematyczne okazały się komosa biała i szarłat szorstki. W rejonie Legnicy ten drugi gatunek miejscami dominował na zachwaszczonych plantacjach. Zdaniem przedstawiciela UPL pokazuje to, że w kolejnych sezonach nie można koncentrować całej uwagi wyłącznie na komosie białej, ponieważ szarłat staje się równie istotnym zagrożeniem.
– Szarłat był w tym roku chwastem numer jeden, szczególnie na części plantacji w rejonie Legnicy. Susza ograniczała skuteczność zabiegów, a brak możliwości wykorzystania ochrony doglebowej dodatkowo pogarszał sytuację. Dlatego w przyszłym sezonie trzeba równie uważnie obserwować wschody szarłatu i komosy. Nie można pozwolić, by któryś z tych chwastów wymknął się spod kontroli – wskazuje Dariusz Zieliński.
W przypadku chwościka sytuacja była zdecydowanie spokojniejsza. Zieliński podkreśla, że plantacje odpowiednio zabezpieczone na przełomie czerwca i lipca, m.in. z wykorzystaniem preparatów miedziowych, często udawało się utrzymać w dobrej kondycji przy dwóch zabiegach w sezonie. Wśród obserwowanych przez niego rozwiązań znalazł się preparat Yukon, stosowany również w programach z klasycznymi fungicydami. Ekspert przywołuje przykład dużego gospodarstwa, w którym dwa terminowo wykonane zabiegi pozwoliły utrzymać liście praktycznie wolne od chwościka. Presja szkodników była niewielka. Mszyce pojawiały się lokalnie, lecz nie stanowiły tak dużego problemu jak w poprzednim roku, a szarka komośnika w regionie nie obserwowano.
Największym rozczarowaniem mogą być jednak plony. Według informacji pochodzących z dużych gospodarstw, uprawiających ponad 100 ha buraka cukrowego, wyniki zbiorów najczęściej mieszczą się w granicach 50–60 t/ha, choć zdarzają się plantacje osiągające około 70 t/ha. Rolnicy, którzy w poprzednich sezonach uzyskiwali 80–100 t/ha, obecnie często spodziewają się rezultatów bliższych 50 t/ha. Pierwsze odstawy wskazują na polaryzację około 16 proc. To potwierdza, że w tym regionie susza nie tylko utrudniała ochronę plantacji, ale również wyraźnie ograniczyła potencjał produkcyjny buraka.
Północ i północny wschód: lepsze warunki wodne, ale narasta problem wyczyńcaInny obraz sezonu przedstawia Jerzy Wicha, przedstawiciel UPL działający na północy i północnym wschodzie kraju, m.in. w rejonie Żuław, Warmii, Mazur i części Kujaw. W przeciwieństwie do wielu regionów centralnej i południowej Polski niedobory opadów nie spowodowały tam równie poważnych strat. Zwłaszcza na Żuławach, gdzie gleby charakteryzują się korzystniejszymi warunkami wodnymi, plantacje prezentowały się stosunkowo dobrze. Ochrona herbicydowa opierała się przeważnie na trzech lub czterech zabiegach, a przy prawidłowym prowadzeniu plantacji nie obserwowano masowego przepuszczania komosy. Znacznie większą uwagę przedstawiciel UPL zwraca natomiast na chwasty jednoliścienne, w szczególności wyczyniec polny. W części gospodarstw jego zwalczanie staje się coraz trudniejsze, a standardowe dawki kletodymu nie zawsze zapewniają satysfakcjonujący efekt. Ekspert wskazuje na ryzyko pojawiania się odporności, które powinno skłonić plantatorów do dokładniejszej obserwacji skuteczności zabiegów i odpowiedniego planowania ochrony w całym płodozmianie.
– W naszym regionie największym wyzwaniem zaczynają być chwasty jednoliścienne, przede wszystkim wyczyniec polny. W niektórych gospodarstwach standardowe rozwiązania oparte na kletodymie nie dają już oczekiwanej skuteczności. Obawiam się, że jeśli ten problem będzie narastał, możemy mieć do czynienia z coraz większym ryzykiem odporności na tę substancję. To dotyczy zresztą nie tylko buraka cukrowego, ale również innych upraw w płodozmianie – podkreśla Jerzy Wicha.
Chwościk buraka nie stwarzał w tym regionie większych problemów. Na wielu plantacjach wystarczył jeden zabieg fungicydowy, a dodatkową ochronę wykonywano głównie tam, gdzie zbiory planowano dopiero na listopad. Również presja szkodników była ograniczona. Skośnik buraczak pojawiał się lokalnie, ale zdecydowanie rzadziej niż rok wcześniej, natomiast mszyce nie stanowiły istotnego zagrożenia. Wstępne informacje ze zbiorów są stosunkowo optymistyczne. Według danych przytaczanych przez przedstawiciela UPL średnie plony na obserwowanym obszarze wynoszą około 70 t/ha, a polaryzacja oscyluje w granicach 16 proc., choć występują zarówno plantacje z zawartością cukru nieco powyżej 14 proc., jak i osiągające 17 proc. Wicha podkreśla, że tegoroczna pogoda, niekorzystna dla wielu innych regionów kraju, na Żuławach nie oznaczała równie dotkliwego ograniczenia rozwoju buraka.
Centrum Polski: dobre gleby bronią plonu, ale wczesne wykopki rozczarowałyW centralnej Polsce, obejmującej m.in. okolice Kutna, Płocka i Ciechanowa, sytuacja jest mocno zróżnicowana. Krzysztof Joachim, przedstawiciel UPL, wskazuje przede wszystkim na znaczenie jakości stanowiska, przebiegu wschodów i terminu zbioru. Na dobrych, zasobniejszych glebach, w gospodarstwach prowadzących intensywną agrotechnikę, plantacje zachowały stosunkowo wysoki potencjał plonowania. Z próbnych wykopków i rozmów z plantatorami wynika, że na niektórych polach można spodziewać się nawet około 80 t/ha. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na lżejszych stanowiskach oraz tam, gdzie siewy i wschody zbiegły się z niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Lokalnie konieczne były przesiewy, m.in. z powodu przymrozków i erozji wietrznej. Susza w kolejnych miesiącach nie tylko ograniczyła rozwój buraka, lecz także pogorszyła skuteczność herbicydów. Największym problemem pozostawała komosa biała, która w warunkach niedoboru wody stawała się trudniejsza do zwalczenia, a po opóźnionych zabiegach dochodziło do wtórnego zachwaszczenia. Miejscami widoczny był również szarłat. Dodatkowym problemem okazały się czerwcowe upały, powodujące więdnięcie i poparzenia liści.
– Ten sezon bardzo wyraźnie pokazał, jak duże znaczenie mają gleba i termin zbioru. Na dobrych stanowiskach, w gospodarstwach, które prawidłowo prowadziły plantacje, nadal można spodziewać się całkiem przyzwoitych plonów. Natomiast wczesne wykopki, szczególnie na słabszych glebach, zdecydowanie rozczarowały. Susza była tak silna, że buraki w czerwcu potrafiły więdnąć i leżeć na ziemi, a jednocześnie na części pól pojawiło się wtórne zachwaszczenie komosą. To był naprawdę trudny rok dla plantatorów – mówi Krzysztof Joachim.
Pozytywnym elementem sezonu była mniejsza presja chwościka. Choroba pojawiła się późno, miejscami dopiero na przełomie sierpnia i września. W wielu gospodarstwach dwa terminowo wykonane zabiegi fungicydowe okazywały się wystarczające, zwłaszcza przy wcześniejszych zbiorach. Również szkodniki nie wymagały tak intensywnej kontroli jak w poprzednich latach. Największe rozbieżności dotyczą jednak wyników produkcyjnych. Plantatorzy, którzy dostarczali buraki już na początku września, często uzyskiwali plony poniżej oczekiwań, a polaryzacja na części plantacji spadała poniżej 16 proc. Tymczasem na lepszych glebach, przy późniejszych terminach zbioru, oczekiwania są znacznie wyższe. Zdaniem Joachima tegoroczny sezon dobitnie pokazuje, że nawet w obrębie jednego regionu różnice pomiędzy gospodarstwami mogą być bardzo duże.
Burak cukrowy w 2026 roku: stabilnie nie znaczy rekordowoZ obserwacji pięciu przedstawicieli UPL wyłania się obraz sezonu, w którym ostateczny wynik produkcyjny w dużej mierze zależał od warunków wodnych i jakości stanowiska. Susza była wspólnym mianownikiem dla większości regionów, choć jej skutki okazały się bardzo zróżnicowane. Na Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie i części Lubelszczyzny istotnie ograniczyła potencjał plonowania, podczas gdy w rejonie Żuław sytuacja była znacznie korzystniejsza.
W ochronie roślin na pierwszy plan wysunęło się odchwaszczanie. Komosa biała nadal pozostaje jednym z najważniejszych konkurentów buraka cukrowego, ale tegoroczne obserwacje pokazują, że nie wolno lekceważyć szarłatu, którego znaczenie na części plantacji wyraźnie rośnie.
Chwościk w wielu regionach pojawił się później niż zwykle, a presja szkodników była przeważnie niewielka. Nie oznacza to jednak, że ochronę można całkowicie ograniczać. Przykłady silnego porażenia plantacji po zaniechaniu kolejnych zabiegów pokazują, że szczególnie przy późnych terminach zbioru zagrożenie nadal pozostaje realne.
Pierwsze wyniki kampanii cukrowniczej wskazują na plony najczęściej mieszczące się w granicach 50–75 t/ha w relacjonowanych regionach, choć nie brakuje zarówno słabszych plantacji, jak i gospodarstw oczekujących rezultatów powyżej 80 t/ha. Polaryzacja jest zróżnicowana, ale na wielu plantacjach utrzymuje się na przyzwoitym poziomie.
Każdy z przedstawicieli zwrócił również uwagę na coraz większe znaczenie ekonomiki produkcji. Wysokie koszty uprawy, ryzyko pogodowe i niepewność dotycząca przyszłych cen skupu sprawiają, że średnie plony nie gwarantują już oczekiwanej rentowności. Dlatego, jak podkreślają rozmówcy, utrzymanie zainteresowania uprawą buraka będzie wymagało nie tylko skutecznej agrotechniki, ale również warunków ekonomicznych, które pozwolą plantatorom zarabiać na produkcji.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Pogoda uderza w europejski rynek cukru. Polska na razie blisko normy | 0 | 12.78 | 17-08-2026 |
| 2 | Skuteczność i opłacalność uprawy buraka cukrowego w systemie CONVISO SMART | 0 | 6.05 | 15-10-2026 |
| 3 | Producenci cukru przeciw podwyżce podatku cukrowego. "Ceny wzrosną o 22%" | 0 | 12.03 | 07-07-2026 |
| 4 | Rzepak jesienią w lepszej kondycji niż rok temu. Ale problemy widać na plantacjach | 0 | 7.61 | 16-10-2026 |
| 5 | Wyjątkowo słabe plony i problemy z jakością rzepaku. „Tak złych plantacji nie mieliśmy od bardzo dawna” | 0 | 6.71 | 11-08-2026 |
| 6 | Cukrownie znikają, ceny spadają. Branża chce ochrony rynku | 0 | 9.49 | 18-06-2026 |
| 7 | Ceny borówek mocno rozczarowują. Dla wielu plantatorów to granica opłacalności | 0 | 7.23 | 12-08-2026 |
| 8 | Fatalna sytuacja na Lubelszczyźnie. Straty na plantacjach fasoli to nawet 100 proc. | 0 | 9.23 | 12-08-2026 |
| 9 | Jest już tegoroczny miód. Nie wszędzie trzeba było czekać do maja | 0 | 8.55 | 03-05-2026 |
| 10 | Brakuje rzepaku, a zakłady tracą marże. Branża bije na alarm | 0 | 10.26 | 29-07-2026 |