Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

Rosja prowokuje. Polska i Litwa na celowniku

Дата публикации: 16-09-2026 17:56:37

Rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow zakomunikował, że Rosja zapewni bezpieczeństwo obwodu królewieckiego. Była to reakcja na wypowiedź szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego, który stwierdził na spotkaniu w Kijowie, że Polska uważnie monitoruje tamten region. Moskwa pozostawiła tam bardzo mało lądowych sił konwencjonalnych. Tymczasem w ostatnich dniach to rosyjskie drony zostały znalezione lub zestrzelone w Polsce i nad Litwą.

Основное содержимое страницы с новостью.

  • NATO, wedle ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, winno zdecydowanie odpowiadać na agresywne prowokacje Rosji.
  • Litwa jest także celem militarnych zaczepek Moskwy.
  • Litwini chcą przywrócić obowiązkowy i powszechny pobór do wojska.

Wypowiedzi oraz działania dotyczące Królewca miałyby wskazywać na obłudę polityki prezydenta Rosji Władimira Putina, który z jednej strony głosi, że NATO ma agresywne plany wobec Rosji, ale z drugiej strony wycofuje siły zbrojne z terytorium teoretycznie najbardziej zagrożonego przez siły "agresywnego NATO".

Siły NATO zestrzeliły rosyjskiego drona

Tymczasem na polskim wybrzeżu Bałtyku wyłowiono rosyjski dron morski. Z kolei na Litwie zestrzelono drona. Rosyjski dron bojowy zestrzelony przez włoski samolot z kontyngentu NATO nad Litwę wleciał od strony białoruskiej. W związku z zagrożeniem dla kilku samorządów, ogłoszono alarm powietrzny, a do mieszkańców wysłano komunikaty ostrzegawcze. Bezzałogowiec znajdował się nad terytorium Litwy przez około pół godziny i został zestrzelony bez wcześniejszego ostrzeżenia nad odludnym terenem wiejskim. Litewska agencja BNS przypomniała, że od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę na Litwie kilkakrotnie publikowano ostrzeżenia o możliwym zagrożeniu z powietrza, jednak po raz pierwszy dron nad terytorium kraju został zestrzelony.

Radosław Sikorski jest za zdecydowaną odpowiedzią na rosyjskie kroki Fot. EPA/SERGEY DOLZHENKO / PAP

Radosław Sikorski jest za zdecydowaną odpowiedzią na rosyjskie kroki Fot. EPA/SERGEY DOLZHENKO / PAP

Po tym, jak myśliwiec NATO zestrzelił obiekt, główny doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Litwy Deividas Matulionis ocenił, że bezzałogowiec najprawdopodobniej zboczył z kursu. Możliwy jest również wariant, że został celowo skierowany na terytorium litewskie. - Odpowiedź powinno przynieść dochodzenie - dodał.

Doradca ostrzegł, że liczba podobnych incydentów może rosnąć. Wcześniej służby w okolicach miasta Orany wykryły także obiekt, który przeciął terytorium kraju, a następnie wleciał do rosyjskiego obwodu królewieckiego. Przypuszcza się, że również i on przyleciał znad Białorusi. W związku z tym incydentem nie ogłoszono alarmu, tłumacząc decyzję brakiem wystarczających danych.

Na słowa Radosława Sikorskiego o potrzebie stanowczej reakcji na rosyjskie działania zareagował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Powiedział, że dla Rosji obwód królewiecki ma kluczowe znaczenie i Moskwa nie odpuści obrony eksklawy. Położony między Polską a Litwą jest on miejscem stacjonowania rosyjskiego wojska. Oddziały te wyposażone są między innymi w rakiety zdolne razić cele w Polsce, Litwie, Łotwie, a nawet w Niemczech. Region leży przy przesmyku suwalskim - lądowej drodze łączącej Litwę, Łotwę i Estonię z pozostałą częścią NATO. Także stamtąd odbywa się zakłócanie systemów nawigacji satelitarnej nad Bałtykiem.

O konieczności zdecydowanej reakcji na rosyjskie prowokacje mówi także litewski analityk, wykładowca akademii wojskowej w Wilnie oraz ekspert uzbrojenia Artur Płokszto.

- Już ostatni incydent z zestrzelonym rosyjskim dronem wykazał konieczność twardej odpowiedzi skierowanej wobec Moskwy. Przede wszystkim jednak trzeba będzie pracować nad dalszym uszczelnieniem ochrony powietrznej przed takimi prowokacjami. To mogą być specjalne drony "obronne", krążące permanentnie w powietrzu. Pracujemy nad ich konstrukcją. Nasza stolica jest oddalona raptem około 40 kilometrów od granicy z Białorusią. To oznacza, że czasu na reakcję praktycznie nie ma. Musimy więc jak na razie się skoncentrować na obronie Wilna. Następnym zadaniem jest wzmocnienie systemu obrony obiektów energetycznych. Uruchomiliśmy też program pod nazwą "Mała obrona przeciwlotnicza" - przed dronami. Tym ma się zajmować litewski odpowiednik Wojsk Obrony Terytorialnej - mówi WNP litewski analityk.

Artur Płokszto prezentuje drona rozpoznawczego Fot. arch. rozmówcy

Artur Płokszto prezentuje drona rozpoznawczego Fot. arch. rozmówcy

Płokszto nie obawia się natomiast tego, co jest problemem w Estonii czy przede wszystkim w Łotwie - destrukcyjnej roli mniejszości rosyjskiej.

- Na Litwie są co najmniej dwa ośrodki, gdzie mieszka w sposób zwarty ludność rosyjskojęzyczna. To Ignalina (gdzie kiedyś funkcjonowała elektrownia atomowa - dop. red.) oraz Kłajpeda. W momencie rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainę wiele osób, do tej pory wypowiadających się z atencją o Rosji i Putinie, nagle jakby zmieniło zdanie. Kiedyś popularna była na Litwie komercyjna stacja radiowa "Ruskoje Radio". Teraz zmienili nazwę i już nie ma tam tylko rosyjskiej muzyki - stwierdza analityk.

Zaznacza także, że ludność rosyjskojęzyczna na Litwie to raptem około 6 proc. populacji.

- Politycznie Rosjanie na Litwie mieli znaczenie tylko wtedy, gdy byli w sojuszu z Akcją Wyborczą Polaków na Litwie. Teraz jednak tego sojuszu już nie ma. Rosjanie nie mają więc szans na utworzenie jakiejkolwiek siły parlamentarnej. Na dodatek obecnie jest na Litwie dużo uciekinierów z Rosji czy Białorusi. Ci są zdecydowanie antyputinowscy. To wpływa także na ich rodaków zamieszkujących Litwę od wielu lat. Ponadto "nasi" Rosjanie bardzo dobrze się integrują z resztą społeczeństwa. Tam nie ma problemu z językiem litewskim czy z obywatelstwem. Oczywiście nie należy wykluczać, że jakaś część zwolenników Putina nie tyle zmieniła zdanie, ile przycichła - tłumaczy nasz rozmówca.

Czytaj więcej

Rosjanie zapewniają o pokojowych intencjach. Znamy to z 2022 roku z Ukrainy

Co sądzą o tym wszystkim Rosjanie? Jakby w odpowiedzi na zarzuty, ambasador Rosji w Brukseli Denis Gonczar zaznaczył, iż "sojusz swoimi lekkomyślnymi działaniami celowo prowokuje eskalację napięć na arenie międzynarodowej", a "aby uzasadnić taką linię postępowania, wykorzystuje się straszne opowieści o rzekomo przygotowywanym przez Rosję ataku na kraje NATO w latach 2029-2030". Tu warto przypomnieć, że jeszcze w lutym 2022 roku z Moskwy płynęły informacje, że Rosja absolutnie nie planuje ataku na Ukrainę.

Tymczasem w samym Królewcu chyba przygotowują się do przedłużających się kłopotów z dostawą towarów do eksklawy. Rosyjskie ministerstwo gospodarki i rozwoju zaproponowało budowę dwóch nowych promów kolejowych na trasie Ust-Ługa - Bałtijsk. Na tę inwestycję miałoby pójść 38,1 mld rubli, tj. ok. 1,6 miliarda złotych. Zakończenie budowy obu statków przewiduje się na rok 2028. Nowe promy miałyby zostać zbudowane z maksymalnym możliwym wykorzystaniem sprzętu krajowego.

Dworzec w Królewcu. Stąd odjeżdżają pociągi do Moskwy przez Wilno Fot. Krzysztof Szczepanik / PTWP

Dworzec w Królewcu. Stąd odjeżdżają pociągi do Moskwy przez Wilno Fot. Krzysztof Szczepanik / PTWP

Transport towarów nie rozwiązuje jednak dostępności osobowej regionu. Mieszkańcy obwodu już od połowy roku borykali się z brakiem dotowanych biletów lotniczych oraz kolejowych, poprzez połączenie tranzytowe przez Litwę. Ta linia może być w skrajnym przypadku miejscem prowokacji wobec Litwy.

Jest tu plan ochrony najważniejszych węzłów kolejowych. Oczywiście zawsze powstaje wątpliwość, czy nam sił starczyłoby dla ochrony każdego obiektu. W razie zagrożenia, trzeba będzie pewnie wybierać pomiędzy obiektami ważniejszymi i mniej ważnymi - mówi Artur Płokszto.

Litwini pójdą w kamasze

W związku z narastającym zagrożeniem ze strony Rosji władze w Wilnie planują w najbliższym czasie przechodzić na system powszechnego poboru do wojska. Głównym problemem jest jednak obecnie brak infrastruktury koszarowej. Brakuje także urządzeń do nauki rzemiosła wojskowego. Do tego nie ma wystarczającej ilości instruktorów. Prace nad likwidacją tych braków powinny się zakończyć do roku 2030. Generalnie w tej kwestii siły polityczne kraju są zgodne.

Wedle naszego rozmówcy, jeśli by ktoś zaczął się sprzeciwiać tej linii, to pewnie pod znakiem zapytania stanęłaby jego przyszłość polityczna. Bo społeczeństwo jednoznacznie taką politykę władz litewskich popiera. Może tylko populistyczny "Świt Niemna" nie zajmuje w tej kwestii jednoznacznego stanowiska. Ta niejednoznaczność była jednym z powodów wyeliminowania tej partii z koalicji rządzącej.

Powszechny pobór byłby wygodniejszy dla litewskiej armii od obecnego systemu, gdy część zaciągu stanowią ochotnicy, a uzupełnienie to pobór na zasadzie losowania. Przy powszechnym poborze znikłby element przypadkowości. Każdy by wiedział, że jeśli spełni tylko warunki zdrowotne, to do armii zostanie powołany.

Litwa - jak zaznacza Artur Płokszto - jest jednak zbyt małym krajem, by rozwijać pełne siły powietrzne. Tu całkowicie załatwiają sprawę siły NATO, cyklicznie dyżurujące na litewskim lotnisku w Szawlach. Na wybrzeżu kraj dysponuje kilkoma okrętami patrolowymi. Ma być także rozwijana flota stawiaczy min.

Nie za bardzo wierzę w zagrożenie ze strony morza. Jeśli system NATO-owskiej obrony morskiej zadziała, to rosyjska flota bałtycka nie będzie miała nawet możliwości wyjścia w morze z Królewca czy z Petersburga. Bo cały Bałtyk jest pokryty przez możliwości ostrzału przez Szwecję, Polskę, Niemcy - uspokaja analityk.

Równolegle władze Litwy budują praktycznie całe nowe miasteczko dla niemieckiej brygady, mającej stacjonować nieopodal granicy z Białorusią. Pierwsze niemieckie pododdziały już tam się osadziły. Reszta będzie przybywała, gdy będzie możliwość ich zakwaterowania. W planach jest rozmieszczenie całej brygady na Litwie do końca przyszłego roku.

Istotnym elementem broniącym Litwy od Rosji i Białorusi mają być także umocnienia graniczne.

- Rozwój tych umocnień jest cały czas w toku. Zmieniamy charakter przygranicza. To między innymi przywracanie bagien czy lasów. To pomaga w łączeniu naturalnych przeszkód ze sztucznymi fortyfikacjami. Jest też rozplanowane minowanie pogranicza. To jednak nastąpi dopiero w momencie wzrostu zagrożenia. Mamy również opracowany plan wdrożenia produkcji min na miejscu, na Litwie - przyznaje Artur Płokszto.

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
1Sikorski ujawnił, jaki plan ma Putin. „Jest zdesperowany”-2615-07-2026
2Rosja nie musi przekraczać granicy. To nie jest scenariusz filmu sensacyjnego09.2224-07-2026
3Polska buduje potężną siłę odstraszania. Mamy pociski, które zamykają Bałtyk dla Rosji08.2629-07-2026
4Atak Rosji jest możliwy. Kilka państw zagrożonych uderzeniem07.9423-07-2026
5Сикорский подтвердил подготовку Польши к конфликту с Россией08.4324-09-2026
6Глава МИД Польши испугался "диверсий" России-2310-07-2026
7Глава МИД Польши сделал грозное заявление в адрес России-5327-06-2026
8Atak Rosji przy granicy z Polską. Wiceszef MSWiA zwraca uwagę na jeden szczegół02.2814-09-2026
9Polish defense minister dismisses claims Russia could attack012.8429-07-2026
10Глава МИД Польши призвал к осторожности у границ России0029-09-2025

Классификация: Политика. Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 10. Тональность: 0. Информативность: 7.42. Источник: www.wnp.pl.