Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

Ognisko ASF w stadzie 23 tys. świń. Wiemy, jak wirus dostał się do obiektu

Дата публикации: 20-10-2026 13:03:00

Podczas II Kongresu Produkcji Świń Robert Arczyński i Marcin Włodarczyk, zarządcy fermy trzody z województwa zachodniopomorskiego opowiedzieli o doświadczeniach związanych z likwidacją ogniska ASF w stadzie liczącym ponad 23 tys. świń. Jak mówili, szczególnie bolesny był fakt, że mimo najwyższych standardów bioasekuracji wirus i tak znalazł drogę na fermę.

Основное содержимое страницы с новостью.

Bartosz Wojtaszczyk jest absolwentem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego na kierunkach Rolnictwo oraz Zootechnika. Niemal całą swoją dotychczasową pracę zawodową spędził w redakcji Farmera i Farmer.pl. Od 2014 roku opiekuje się działami trzody chlewnej i pszczelarstwa, tworzy też treści dotyczące sektora drobiarskiego. Od 10 lat współtworzy również coroczne wydarzenie Farmera – konferencję „Narodowe Wyzwania w Rolnictwie”. Prywatnie prowadzi gospodarstwo rolne i pasiekę, co pozwala mu patrzeć na  omawiane przez siebie tematy okiem praktyka.

Opublikowano: 20-10-2026, 14:03 | Aktualizacja: 20-10-2026, 16:31

Dodaj do zaufanych źródeł w Google

Dzięki temu zobaczysz w Google więcej informacji od portalu Farmer

Podczas II Kongresu Produkcji Świń Robert Arczyński i Marcin Włodarczyk, zarządcy fermy trzody z województwa zachodniopomorskiego opowiedzieli o doświadczeniach związanych z likwidacją ogniska ASF w stadzie liczącym ponad 23 tys. świń. Jak mówili, szczególnie bolesny był fakt, że mimo najwyższych standardów bioasekuracji wirus i tak znalazł drogę na fermę.

  • Podczas II Kongresu Produkcji Świń, zarządcy fermy na której w maju wybuchło ognisko ASF podzielili się informacjami na temat przebiegu jego likwidacji i przyczyn pojawienia się choroby w stadzie
  • Proces wybicia stada liczącego ponad 23 tys. świń był ogromnym wyzwaniem logistycznym i stresem dla całego personelu
  • Dochodzenie epizootyczne wykazało, że wirus ASF mógł trafić na fermę wraz z pyłem nawianym z okolicznych pól

Jak opowiadali eksperci, cała historia rozpoczęła się w piątek 15 maja. Wówczas pracownicy fermy zaobserwowali niepokojące objawy – gorączkę i brak apetytu u dwóch loszek. Sprawę zgłoszono lekarzowi weterynarii, który po przeprowadzeniu badania sekcyjnego potwierdził podejrzenie ASF. Po poinformowaniu Inspekcji Weterynaryjnej próbki krwi trafiły do laboratorium, a chorobę potwierdzono już w poniedziałek. Jak podkreślali prelegenci, tak szybka reakcja sprawiła, że żadne zwierzę nie trafiło na inną fermę, dzięki czemu udało się uniknąć wystąpienia ognisk w gospodarstwach kontaktowych.

Ogromne wyzwanie logistyczne

Nie uchroniło to jednak stada liczącego ponad 23 tys. zwierząt przed likwidacją. Jak podkreślali rozmówcy, było to traumatyczne przeżycie nie tylko dla zarządców fermy, ale także dla całej kadry. Choć większość pracowników brała czynny udział w pracach związanych z likwidacją ogniska, nikt nie był do tego przymuszany, jeśli nie czuł się na tyle silny psychicznie, by udźwignąć związane z tym obciążenie.

Samym uśmiercaniem zwierząt zajęła się wyspecjalizowana firma. Na zarządców nałożono jednak ogromne wyzwanie logistyczne związane m.in. z koordynacją transportu uśmierconych zwierząt, współpracą z Inspekcją Weterynaryjną oraz zabezpieczeniem otoczenia fermy przed dostępem osób postronnych. Sam proces uśmiercania przebiegł dość sprawnie i trwał około czterech dni. Jak podkreślali rozmówcy, wąskim gardłem nie było wybijanie zwierząt, lecz dostępność środków transportu przewożących ich ciała do zakładów utylizacyjnych. Ciężarówki formowano w swego rodzaju konwoje, które następnie, w asyście policji, kierowano w stronę spalarni.

Objawy tylko w jednym sektorze

Szczególnie bolesny był fakt, że objawy chorobowe pojawiły się tylko w jednym sektorze loszkarni. W pozostałych budynkach nie zaobserwowano żadnych niepokojących symptomów. Konieczność likwidacji całego, wielotysięcznego stada wynikała zatem z wystąpienia choroby zaledwie kilku zwierząt.

Szczęściem w nieszczęściu był fakt, że gospodarstwo dysponowało odpowiednim zapasem paszy, który pozwalał zaspokoić potrzeby zwierząt w okresie między potwierdzeniem ogniska a momentem ich uśmiercenia. Po potwierdzeniu ogniska cały obiekt zostaje bowiem objęty zakazem zarówno wywożenia, jak i wwożenia na jego teren czegokolwiek. Ostatecznie udało się utrzymać dobrostan zwierząt na możliwie najwyższym poziomie aż do samego końca.

Obecnie obiekt czeka na ponowne zasiedlenie, które planowane jest na marzec przyszłego roku. Niestety, ze względów administracyjnych nie było możliwe przeprowadzenie tego procesu wcześniej.

Dochodzenie epizootyczne dało zaskakujący wynik

Po likwidacji ogniska nadszedł czas na przeprowadzenie dochodzenia epizootycznego. Powołano zespół lekarzy weterynarii, którzy analizowali wszystkie elementy mogące pomóc odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób choroba przedostała się na fermę. Kontrolowano wszystko – od rejestrów wejść i wyjść, przez dokumentację transportów i leczenia, aż po dokumentację dostaw pasz i leków na fermę. Sprawdzono również wszystkie elementy systemu bioasekuracji, a także gruntownie przeszukano okoliczne tereny pod kątem obecności dzików padłych w wyniku ASF.

Wszystkie kontrole – zarówno te przeprowadzone wcześniej, jak i te, które odbyły się już po wybuchu ogniska – wykazały, że produkcja była prowadzona z zachowaniem najwyższych standardów ochrony biologicznej. Niestety, okazało się, że nawet takie zabezpieczenia nie uchroniły gospodarstwa przed chorobą. Dochodzenie epizootyczne wykazało, że cząstki wirusa przedostały się na teren gospodarstwa wraz z pyłem nawianym z okolicznych pól.

Zdaniem zarządców fermy ta sytuacja pokazuje, że nawet przy stosowaniu najwyższych standardów bioasekuracji należy nieustannie szukać możliwości jeszcze lepszego zabezpieczenia obiektów przed wniknięciem choroby.

©

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
118 nowych ognisk ASF dzików w tydzień. Choroba wróciła do Wielkopolski09.9319-10-2026
2Plony zbóż o połowę niższe, traw o 1/3. Tak susza uderzyła w gospodarstwo015.6319-10-2026
3400 tys. zł miesięcznie za prąd. Zakład mięsny ujawnia koszty09.7519-10-2026
4Wzrost pogłowia to nie wszystko. Nie uzdrowimy sektora trzody bez poprawy wydajności i zmiany struktury09.1219-10-2026
5Пожар на ферме в Курганской области ликвидировали0027-11-2020
6В Курганской области 2,5 тысячи поросят погибли при пожаре на ферме011.2531-07-2026
7В курганском животноводческом комплексе при пожаре погибли 2,5 тыс. поросят016.6731-07-2026
8Более 2,5 тыс. поросят погибли при пожаре на ферме в Курганской области011.8131-07-2026
9Nie tylko pasza i genetyka. Czy rozmiar krowy ma znaczenie dla klimatu?011.2220-10-2026
10Пожар на свиноферме в Подмосковье локализован0006-02-2020

Классификация: Сибирь. Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 10. Тональность: 0. Информативность: 9.43. Источник: www.farmer.pl.